W historii ludzkości wojny odgrywały kluczową rolę, kształtując losy narodów, wpływając na geopolitykę i rysując niezapomniane wydarzenia. Niektóre z nich trwały przez lata, inne przez miesiące, tygodnie, a nawet dni. W morzu epickich starć i strategicznych manewrów znajdujemy jednakże jedno wyjątkowe zjawisko – najkrótszą wojnę w historii. To zaledwie sześć godzin, które wpisały się w kronikę jako „Wojna Oyster” lub „Wojna Zatoki Nukufetau”.

Niewielka wyspa w Pacyfiku o nazwie Nukufetau, należąca do Tuvalu, stała się areną niesamowitego wydarzenia w listopadzie 1889 roku. Wtedy to, na tle współzawodnictwa kolonialnego i sporów o suwerenność, miała miejsce krótka, lecz niezwykle istotna konfrontacja.

Przyczyną „Wojny Oyster” była próba aneksji Nukufetau przez Wielką Brytanię. Stojący na czele ekspedycji brytyjscy żeglarze, którzy przybyli na wyspę, wywiesili brytyjską flagę, oznajmiając formalnie swoje roszczenia terytorialne. Nie wiedzieli jednak, że w chwili ich przybycia władze kolonialne Stanów Zjednoczonych już wcześniej rozmieściły na wyspie amerykańską flagę, ustanawiając tym samym swoje prawa do terytorium.

Po krótkich negocjacjach i próbach przekonania Brytyjczyków, że ich starania są daremne, amerykański komendant wyspy, porucznik Wilhelm Emory, zaproponował nietypowy sposób rozwiązania konfliktu – zawody sportowe. Jako że byli oni na terenach otoczonych wodą, zaproponowano rywalizację w zbieraniu ostryg.

Pomimo zaskoczenia, Brytyjczycy zgodzili się na tę propozycję, być może z myślą, że to jakaś forma żartu czy prowokacji. Zawody rozpoczęły się, a obie strony rywalizowały, próbując zebrać jak najwięcej ostryg z dna zatoki.

W ciągu zaledwie kilku godzin, kiedy zapadał zmierzch, porucznik Emory ogłosił zakończenie zawodów. Liczba zebranych ostryg była dużo wyższa po stronie amerykańskiej. To zaś oznaczało, że według ustalonego porozumienia Wielka Brytania ustąpiła w swoich roszczeniach, a amerykańska flaga pozostała na maszcie, podkreślając suwerenność Stanów Zjednoczonych nad wyspą.

Choć „Wojna Oyster” trwała zaledwie przez sześć godzin, pozostawiła ona trwały ślad w historii. Być może jest to najbardziej pokojowe rozstrzygnięcie terytorialnego konfliktu, które nie wymagało ani jednego strzału, ani jednej ofiary. Ta krótka wojna dowodzi, że niekiedy rozwiązania nietypowe i kreatywne mogą prowadzić do uniknięcia konfliktu zbrojnego i osiągnięcia porozumienia.

Podsumowując, historia „Wojny Oyster” na wyspie Nukufetau stanowi fascynujący przypadek najkrótszej wojny w historii ludzkości. Jej wyjątkowy charakter tkwi nie tylko w krótkim czasie trwania, ale także w sposób, w jaki została rozwiązana. To przypomnienie, że w dyplomacji i relacjach międzynarodowych istnieje zawsze miejsce na kreatywność i rozwijanie pokojowych rozwiązań, nawet w najbardziej napiętych sytuacjach.