Bitwa pod Monte Cassino to jedno z najbardziej pamiętnych starć kampanii włoskiej II wojny światowej, w którym znaczący udział odegrał II Korpus gen. Andersa. Spór o zdobycie górującego nad doliną Liri wzgórza, otoczonego potężnym zakonnym opactwem, uświadomił ciężar zadań, przed jakimi stanęli sojusznicy. Wielomiesięczne naciski, straty i heroiczna walka polskich żołnierzy złożyły się na niezwykłą kartę historii, w której odwaga, szturm i wytrwałość okazały się decydujące. Warto przyjrzeć się bliżej kolejnym fazom operacji, wkładowi Polaków oraz długofalowym konsekwencjom tej bitwy dla losów kampanii włoskiej i pamięci europejskiej.
Pierwsze wysiłki i kontekst strategiczny
Po lądowaniu aliantów w Normandii i sukcesie operacji „Diadem” na rzymskim froncie południowym kluczową rolę odgrywało przełamanie linii Gustawa. Monte Cassino, górujące ponad 500 metrów nad doliną rzeki Liri, stanowiło naturalne wzmocnienie niemieckiej obrony. Jego dawny klasztor benedyktynów, choć w większości zniszczony, był symbolem niezdobywalności. Gustav Line blokowała drogę na Rzym głównym siłom 5. Armii USA, 8. Armii brytyjskiej i 2. Polskiego Korpusu, zmuszając dowództwo aliantów do przygotowania starannie skoordynowanej ofensywy.
Otwarte tereny u podnóża wzgórza i strome zbocza sprzyjały niemieckim obrońcom. Zagłębienia, rumowiska i wykute w tufie stanowiska ogniowe tworzyły sieć umocnień, między którymi przemieszczały się patrole zwiadowcze. Ewentualne zaskoczenie od tyłu było praktycznie niemożliwe, a działające tam czołgi i działa samobieżne wprawiały żołnierzy w poczucie nieustannego zagrożenia. Pomimo licznych nalotów bombowych i ostrzału artyleryjskiego zniszczenie rozległych fortyfikacji okazało się trudniejsze niż przewidywano.
Wiosną 1944 roku gen. Harold Alexander, dowódca 15. Grupy Armii, i gen. Harold W. Bradshaw, szef sztabu, przewidzieli trzy zasadnicze uderzenia: południowe od strony Cassino, północne z linii rzeki Rapido oraz boczne natarcie w kierunku miasteczka Minturno. Kluczowym elementem okazał się udział Polskiego II Korpusu, który po wyzwoleniu Włoch w bitwach o San Giorgio i Ankona miał wnieść świeżą energię i determinację w szturm opactwa Monte Cassino.
Udział Polskiego II Korpusu w bitwie
Do polskiego zgrupowania należały jednostki o bogatym doświadczeniu bojowym, walczące wcześniej m.in. w Tobruku i czasie kampanii afrykańskiej. Kluczowe elementy II Korpusu to:
- 2. samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich, specjalizująca się w działaniach górskich,
- 3. Dywizja Strzelców Karpackich, złożona z ochotników z państw Bliskiego Wschodu,
- 5. Kresowa Dywizja Piechoty, złożona głównie z ochotników pochodzących z Kresów Wschodnich,
- 1. Dywizja Pancerna, wyposażona w czołgi Churchill i Sherman.
W dniach 11–12 maja 1944 roku, po nieudanych atakach innych korpusów, zadanie zdobycia południowej części wzgórza powierzono Polakom. Operację poprzedził intensywny ostrzał artyleryjski, w tym wsparcie z pancerników, które miały wyeliminować strategiczne punkty oporu. Pierwszym celem było zdobycie wzniesienia Monte La Difensa, a następnie – z marszu – naciskanie na klasztor.
Przebieg głównego natarcia
Rankiem 12 maja polskie oddziały, mimo ulewnego deszczu i grząskiego terenu, wzniosły się w górę. Wybuchy pocisków tworzyły na stromych ścieżkach krater za kraterem, ale polski żołnierz nie ustępował. Po kilkunastu godzinach ciężkich walk strzelcy podhalańscy sforsowali pierwszą linię umocnień. Równocześnie 3. Dywizja Karpacka, przy wsparciu artylerii i czołgów, uderzyła na skrajną pozycję „Punto 593” i zdobyła ją do południa.
W nocy z 12 na 13 maja doszło do najcięższej fazy szturmu. Niemcy przeprowadzili kontruderzenia przy wsparciu lotnictwa i ciężkiej artylerii. Polacy bronili zajętych grzbietów z determinacją, wykorzystując ruiny zabudowań i okopy. Świadectwa uczestników podkreślają ogromny ciężar strat: tylko w tej partii walk zginęło i zostało rannych blisko 2000 żołnierzy II Korpusu.
Przełom i ostateczne zwycięstwo
Rankiem 18 maja 1944 nadszedł decydujący moment: po zaciętym boju do walki weszła 5. Kresowa Dywizja Piechoty. Wspólne natarcie z siłami brytyjskimi wypchnęło resztki niemieckich oddziałów obronnych z klasztoru. Gdy polscy żołnierze zameldowali przełamanie, nastąpił triumfalny moment: sztandar II Korpusu zawisł na murach opactwa, co symbolicznie otworzyło drogę do Rzymu.
Dziedzictwo i pamięć – Polski czyn bojowy
Zdobycie Monte Cassino miało ogromne znaczenie symboliczne i strategiczne. Uwolniło aliantów od groźby kontrataków z południa oraz umożliwiło szybki marsz na Rzym. Jednak wobec ogromnych strat, w tym ponad 900 poległych i kilku tysięcy rannych Polaków, triumf nosił piętno wielkiej ofiary. Wielu żołnierzy na zawsze pozostało na zboczach wzgórza, gdzie dziś znajdują się cmentarze.
Obecnie na Monte Cassino spoczywa około 1074 polskich żołnierzy. W miejscu bitwy wzniesiono pomnik gen. Władysława Andersa, a przy wejściu na polski sektor cmentarza koronę z orłem wyryto w kamieniu. Co roku w maju delegacje z Polski, Włoch i państw sojuszniczych upamiętniają tych, którzy oddali życie za wolność Europy.
Dzięki opowieściom uczestników oraz literaturze historycznej pamięć o odwadze i poświęceniu wojsk II Korpusu przekazywana jest kolejnym pokoleniom. W Polsce funkcjonują muzea, ścieżki edukacyjne i projekty kulturalne poświęcone kampanii włoskiej. Badacze wciąż odkrywają nowe dokumenty, relacje i fotografie, dzięki którym bitwa o Monte Cassino staje się nie tylko lekcją historii, ale i wzorem współpracy międzynarodowej oraz niezłomnego ducha żołnierskiego.