Karabin Dreysego
-
9:34 konfederackim CSS Virginia nie Merrimackiem
- w kwestii wymowy nazwiska..... obydwie poprawne , różnica polega na narodowości wymawiającego : Niemiec ,czy też potomek Anglosasów Szkotów Irlandczyków .... jakby pan od karabinu zamieszkał w PL to wymowa byłaby jeszcze inna - spolonizowana
- 👍👍👍
- Kds. Pozdrawiam
- Jezu
. Znowu się dopchał do pervitinu
- Dreysy raczej nie był szefem szaraszki dla niemieckich naukowców ....... jak wspomniany radziecki samorodny geniusz .
- Nie jestem pewien, zobacz sobie tu
capra.edu.pl psycholog - tu zobacz, też to widziałem.
- Wyglądasz jak Austriacki cesarz
- Ciekawa wzmianka o powstaniu styczniowym
-
7:06 hahah
- Jak moja mama Pana zobaczyła
To nazwała Pana korsarzem 🔫🤠🔪
- Wymowa "draize", bo "s" przed samogloska czyta sie jako "z". Nie wiem co to jest kapiszon. Bardzo dobry przekaz. Czym Pan jest z wyksztalcenia, možna zapytac? Czy robi Pan w zyciu zawodowym cos zwiazanego z tym, co Pan prezentuje o broni na youtube?
- 7.12 Dobre
- Brawo, ciekawie, interesująco, kompetentnie.
- A może by tak jeszcze karabin Burnside
-
1:45 szczerze powiem to mmyslałem ze uslyszymy tutaj "I HAVE THE HIGHGROUND!"
- Od momentu pojawienia się iglicówki Dreysego można mówić o zjawisku wyścigu zbrojeń mocarstw. I to że po paru zaledwie latach można mówić że iglicówka była kompletnie przestarzała, udowadnia że iglicówka była innowacyjna -- jeśli jakaś broń na długo pojawia się w zaopatrzeniu jakiś wojsk, nie można wtedy mówić że jest innowacyjna, bo coś co jest innowacyjne powinno otworzyć drzwi dalszego rozwoju i udoskonalenia. Iglicówka nie otworzyła drzwi, ona kopneła w żelazną bramę, tak że cały przedni mur się posypał. Od Iglicówki postęp leciał niczym Usain Bolt z obłędem w oczach na przód! a gdzie dobiegł? Do Hieronima Maxima, który zburzył resztę tych murów w zamku zwanym sztuka wojenna, a na jego miejscu zbudował kilometry drutu kolczastego, zalanych błotem okopów i raz na kilkaset metrów pojawiających się bunkrów i schronów.
- Jak zawsze... AWESOME!!!!
- Jako zupełnie jawna opcja niemiecka twierdzę zdecydowanie, że Dreyse wymawia się "Drajze", a nawet wręcz "Dhajze".
Wymowa przypomina słowa "Drei See" czyli po polsku "Trzy jeziora", co z kolei wskazuje na słowiańskie korzenie konstruktora karabinu.
Nie wiem bowiem czy wiecie, ale kiedyś w państwie Wiślan, za rządów mądrego króla Kraka, na skraju gór stał sobie gród Trzy Jeziora. Jak nazwa wskazuje, był on malowniczo położony w pobliżu trzech cudnych jezior. Legenda głosi, że miejsce to było też domem łagodnego smoka o imieniu Kicek. Mieszkańcy grodu lubili go, bo nie robił nikomu krzywdy, żywiąc się głównie rybami, w które okolica obfitowała. Zresztą mieszkańcy Trzech Jezior również w większości parali się rybołówstwem. Pech chciał, że młodemu Kickowi zachciało się kariery w stolicy, zapakował więc parę słoików i ruszył do Krakowa. Atoli wśród Krakusów wzbudził takie przerażenie, że ci wkrótce podłożyli mu owcę wypchaną jakimś paskudztwem, po którym Kickowi potwornie zachciało się pić. Jednak wbrew obiegowym pogłoskom Kicek wcale nie wypił Wisły i nie pękł, lecz okropnie dymiąc zwiał do domu i dopiero tutaj wypił po kolei wszystkie trzy jeziora, co pozwoliło mu ugasić potworne pragnienie. Niestety, z braku wody padły wszystkie ryby i mieszkańcom Trzech Jezior zajrzał w oczy głód. Sporo rybaków udało się na tułaczkę, przy czym niektórzy zawędrowali aż do Turyngii, gdzie miejscowi zamiast "z Trzech Jezior" mówili na nich "von Drei See", co z biegiem lat zaczęto zapisywać "von Dreyse".
Nieszczęsny Kicek odleciał gdzie pieprz rośnie, a niektórzy twierdzą, że dotarł nawet do Chin i że było to jakoś w okolicach ichniego Nowego Roku. Zaś sam gród zmienił nazwę na Sucha Bez Kicka.
- Jak zawsze ciekawy odcinek!
- Aby po niemiecku wymaviac to nazwisko "von Drajze" pisownia winna byc "von Dreise". Ale on pracowal przez pewien czas we Francji (za Napoleona) i moze tam nastapilo jakies przekrzywienie nazwiska.